czwartek, 14 stycznia 2016

"Beauty blender" gąbeczka do makijażu Avon hit czy kit?

Hej. Na wstępie bardzo, ale to bardzo Was przepraszam za moją długą nieobecność. Niestety nie miałam czasu na bloga. Prawo jazdy, problemy szkolne i inne takie... Mam nadzieję, że mi wybaczycie. ;) 

Ostatnio był post o tuszu do rzęs. Kocham go od tamtego czasu tak samo mocno, dlatego zakupiłam kolejne opakowanie. Ale dziś nie o tuszu lecz o nowości od Avon, czyli gąbeczce do makijażu. Wiem ,że zapewne wiele z Was zastanawia się nad jej kupnem, a w internecie jest o niej mało opinii. Postanowiłam więc napisać o niej parę słów, bo jak nie ja to kto. Hah. Kształtem łudząco przypomina sławnego Beauty Blendera. Czy również pod innymi względami jest do niego podobna? Zaraz się przekonamy.



Muszę Was zasmucić, ale niestety nie. Według mnie gąbeczka kompletnie nie nadaje się do makijażu (Nawet nie wiem do czego mogłaby się nadawać). Po zamroczeniu strasznie napuchła. Gdy ją ścisnęłam cała się zdeformowała, jednak po kilkunastu wyciśnięciach z niej wody odzyskiwała swój kształt. Wiecie co mi przypominała jak ją ściskałam? Te gniotki z balona wypchane mąką. Dokładnie te same uczucie. 
Nie da się z niej porządnie wycisnąć wody.  Nie nakłada się nią przyjemnie podkładu. Co do efektu to w ogóle go nie widać. Lepsze krycie osiągam nakładając podkład palcami. Dodatkowo podkład bardzo ciężko schodzi. Jak widać na zdjęciu poniżej nie dało się większej części zmyć. 
A jak z porowatością? Ha! Jaką porowatością! Gąbeczka w dotyku jest gładka, a po zmoczeniu... śliska. W niczym nie przypomina oryginału. ;( 
Niestety, ale tym razem Avon się nie postarał. A szkoda, bo bardzo rzadko trafiam na buble z tej firmy.  Z przykrością odsyłam i czekam na zwrot pieniędzy. 

 

Na filmiku pokażę Wam jak wygląda po namoczeniu. Jak widać faktycznie przypomina gniotka, wycieka z niego woda, której nie da się dokładnie wycisnąć i ślizga mi się w rękach. (Nie jest to profesjonalny filmik dlatego nie wystawiajcie mu negatywnych opinii xd) 



A Wy już ją testowałyście? Jak się Wam podoba? 



14 komentarzy:

  1. Widziałam ją, ale nie zamówiłam, i chyba dobrze :) Na razie pędzle i palce mi starczą :)

    http://marysiaofficialblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze wiedzieć, bo myślałam o zamówieniu!

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie dziś przeglądałam katalog, a koleżanka powiedziała, że to podobno hit i podobno niczym się nie różni od oryginału. Nie mam pojęcia komu wierzyć, ale zaufam tobie i nie zakupię produktu! :D Pozdrawiam nothinghappenswith.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No. Wyglądem nie różni się niczym. ;)

      Usuń
  4. Moja koleżanka też posiada tą gąbeczkę. Raz próbowałam ją nałożyć podkład. Po chwili podziękowałam i nałożyłam palcami. Tak samo jak Ty, nie mam pojęcia do czego ona się może nadawać, bo na pewno nie do makijażu.

    Pozdrawiam, I am Angelika - klik!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. inne gąbeczki opłaca się mieć ta za bardzo się nie nadaję ja pani niemeicka coś o tym wiem ! ciężko się nią podkład nakłada jak potrzebna jest mi na gosciny rodzinne częste

      Usuń
  5. Dobrze, że właśnie trafiłam na twojego posta bo planowałam taki zakup. I chyba lepiej, ze ciągle go odkładałam bo jak widać nie opłaca się :)
    Zapraszam do mnie:
    onlybooks-jdb.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Już od jakiegoś czasu zastanawiam się nad zakupem tej gąbeczki :)
    Co powiesz na wspólną obserwację ? :)
    http://bedifferent-ania.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. uuuu to lipa, ja mam jajo z ebelin i nakładanie jest bardzo przyjemne, piję trochę podkładu i to mnie jedynie drażni a poza tym nie mam zastrzeżeń, ale też nie mam porównania do oryginału.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja nakładam podkład za pomocą pędzla lub po prostu palców. Gąbeczki mnie jakoś nigdy nie ciekawiły :D

    OdpowiedzUsuń
  9. całe szczyćcie że zajrzałam na twojego bloga właśnie dzisiaj miałam ją zamawiać ale to się nie stanie po tym co zobaczyłam. To prawda że Avon ma dużo dobrych rzeczy ale czasami trafiają się naprawdę beznadziejne :/ Zapraszam na mojego bloga gdzie zrecenzowałam szczotkę Tangle Teezer również z Avonu http://slendujula.blogspot.com/ obs za obs?

    OdpowiedzUsuń
  10. Dzięki za post, szukam dobrego zamiennika, ale chyba jeszcze się naszukam :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak dobrze , że weszłam na Twojego bloga , bo również chciałam zamówić tę gąbkę. Wcześniej miałam stożkową gąbkę z hebe i nadaje się jedynie do kosza. Jest za twarda, ciężko nią rozprowadzić podkład, a o umyciu nie wspomnę. Wolę już zamówić pędzel hakuro h50. :-)

    OdpowiedzUsuń

Co sądzisz o tym poście?

Podoba Ci się blog- zaobserwuj.
To tylko kilka kliknięć, a będziesz na bieżąco ;)